Link :: 17.07.2008 :: 22:02
...Bo miłosc to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłosc kiedy jedno spada w dół
Drugie ciagnie je ku górze...
"Ciagle Kasiu mysle o Tobie,a najbardziej to chciałbym sie z Toba kochac cala noc i nie moge sie opedzic od tej mysli."
"Moge do Ciebie przyjechac na weekend?"
"Teraz nie,mam nauki duzo."
~głupi Ty.głupia.Ja.byłam.jestem.Wciaz.Tesknie.Tak bardzo.Tesknie.Pieprzona duma.Zawsze mnie dopadnie.Na starosc płakac bede.Za nim.Za miłoscia ma?Niedoszła?Przyszła?Moze Bład.To moj.W tle wciaz "Karatetyka".Pamietasz?Razem słuchalismy.W salonie.Na Buskiej.Ponoc lubisz.I ja.I te iskierki.W oczach mych.Na mysl sama.Pamietasz?
Złam me serce na pół...
Skaż me ciało na smierc przez zapomnienie...
~nie potrafie skazac.Mimo prob.Wielu.Usilnych.Wciaz pamietam.Sam przypominasz sie.W momentach złych.Przeznaczenie?
Paznokcie czerwone.U stóp.U rak.Chce błyszczec.Ja.Pokazac swiatu sie.Juz jutro.Jade...Godz. 6.00. I jego komentarz.
"Wszystko jedno mi jaki masz kolor paznokci.Czy masz czerwone,czy bezbarwne jak zawsze,czy fioletowe czy sraczkowate.Dla mnie liczy sie to co masz w srodku" Komentuj (1)
Link :: 16.07.2008 :: 15:18
Ostatnio.Znajomosci nowe.Zawarte.Spacerki z Ola.Jej strach.
O studia.Maturzystka tegoroczna.I ja boje sie.Z nia solidarna.
Nasz wyjazd.Nad jezioro.Martiany nasze.Zmieniło sie.Wszystko od mych 10 lat.Już tam nie wpuszczaja.Sprzedali domki.Wszystkie.Pozostał widok.Ten sam.Niezmienny.Z Juna "Maki" chodzimy po brzegu.Jezdzimy po miescie.Wozimy sie.Zaczepiamy o knajpy.Wszelakie.O dom Dawida.Rozmawiamy.W tle "Hey".Koncert jakis leci.Wychodzimy z domu.Burza.Błyski.Brak swiateł.Zgasły lampy.Na osiedlu wszystkie.Moj krzyk i strach.I Oli troszkę.Poznajemy przy okazji reszte.Arek-Mulek,Maciek-Ryjek,Krasnieje dwa i jeszcze dwóch.Jakichs.Mało pamiętam.Swiatła w tle.policyjny wóz.Straż pożarna.O co kaman?OOoooo???Mijalismy policje na rogu jadac na plażę.To Ci sami.Nadal stoja.Cos sie stało.Zwłoki 14-latki znalezli ponoc.Zabił ja chłopak były.Zgwałcił,udusił,próbował podpalic i zostawił.Przechodzien znalazł.Bo w ciaży.Z nim była.18latek.Tatus niedoszły.Podlec.Co się dzieje z swiatem tym?!pytam...
Wieczór pózny.Ostatni którys.Klub "skorpion".Bilardowy.Kasia uczy sie grac.Kij ledwo trzyma.Nie mowiac o trafieniu.Jakimkolwiek.Do łuzy.Bili.Po pijaku grac umie.Paranoja!Na trzezwo nie!uczy sie.W kręgle za to umie.Lubi nawet bardzo:]Ola pomaga wiernie mi.Z Arkiem i Dawidem gramy.Reszta panów kibicuje.Zrzędzi.O piwie.Cos wspominaja.My gramy.Wytrwale.Panowie ucza nas.Zakład poszedł.O piwo.Ja z Ola.Oni na nas.Szalenstwo???dali fory.chyba.My grac umiemy.Już.Lepiej idzie.Nawet byli w szoku.Za dobrze?wygrałysmy piwa.co raz lepiej.Idzie.I powrot przez moj brzuch.Nieszczesny los.Kobiety.Każdej.
To już w ten piatek.Wyjeżdżam.Daleko.Do Belgii.Na dwa miesiace.Uciekne.Od codziennosci.Ciesze sie.I boję.tak sie boje...A może tam znajdę swój mały kacik ...
Czy ten lepszy swiat jest tylko snach
Powiedz czy jest raj,powiedz czy jest
Powiedz czy jest raj,powiedz że tak
Komentuj (0)
Link :: 12.07.2008 :: 13:38
Przyjeżdża A.do mnie.To już ta niedziela.
Boję się.Rozmów.Z nim.Bycia sam na sam.
Nie chcę Go ranic.Ja mam uczuc odrobinę też.
Jak inni.Może mniej.Trochę?.
Rodziców poznac chce.Moich.
Łudzi się.Szuka w nich oparcia.
Czy znajdzie?.
Do mnie należy kropka nad "i".
Egoizm.Przemawia znów.
Wielkie odliczanie:"Jeszcze tylko 6 dni".
Uwolnię się.Na 2 miesiace.Od problemów.
Zapomnę.Czy aby napewno?.
Dopisane: 12.07.08 15:51
Przyjechac miał A.Jutro.A może 2 przyjedzie:P?
i Krzysiek też?.Dzwonił.Mówił,że może wpadnie.
w pobliżu byc ma.Sytuacja głupia.Całuski ciagłe.
Na GG.Od niego.Telefony.Wstyd mi.Głupio.a Jemu nie?.
Niedoszły szwagier mój.Kuzynki były.Jeszcze miesiac temu.
Byli razem.Swiadkowa byc miałam.Slub miał byc.
Za rok niecały.Zostawił ja.wciaż pisze.Dzwoni.
Że zleje mnie.Przyjechac miałam.po Sesji.Obiecałam.
Nie mogłam.Chce byc uczciwa.Wobec Endżi.
On się uczepił mnie.A ja?.wyjdę na sukę.
Która odbiera chłopaka.Byłego.Własnej siostrze.
~nie dopuszczę do tego!!!
Miał byc slub.I wesele też.Nikt nie dowie się czemu tak stało się.Zamiast "tak" On powiedział "nie".Komentuj (2)
Link :: 09.07.2008 :: 15:51
"Spotkali się...
Wakacje i wszystkie noce po swit,
Rozdzielił ich los,parę lat przybyło,
Inni byli już i lato się skonczyło.
...Już nie smieje się,życie go zmieniło."
Był.Mowił moj.juz nie.zapomniał?.Odnalazł sie.Po latach prawie 2.Moje szczescie wrócone.Zgubione."Nie wraca,chocbys chciał".Myslałam-chce!.nie chciał?.Przeciez dzwonił wciaz.Jak kiedys.Po co?.I pisał tyle.Znowu czułe słówka.Znów on.Dawny S.on.nie on?.2 miesiace brak znaków jakichkolwiek.ze na oddelegowaniu.odezwac nie moze sie.nie wierze.łże.jak teraz.dlaczego milczy?.tylko smsy od niego.w złych momentach.jak zawsze z nimi.i z M jest.pierscionek.od innego.nie wzbudza zazdrosci.ma to gdzies.dobrze.selavi.i ja.nie bede czekac.ile mozna.mam dosc.a zalezało mi.teraz?.odpisuje ot,tak.dla spokoju.mojego.Twego.poukladaj sobie zycie.z inna.żegnam Cie na własne życzenie.
~Ale nadal brakuje mi Twego usmiechu...
"Chciałes tego Ty i nie chciałam ja
Można powiedziec wszystko dzieje sie przypadkiem
Ty i ja"
Dziwny traf.Ty i ja.Ty.Dobry.Miły.Kochany.Wszystko dla mnie gotów zrobic.czasem nafochany.troche duże dziecko.Dziwny.Wariat.Jak ja.Dwoch wartiatów?-odpada.za dużo jak dla mnie.OOooo!!!
"Taka historia"-w moim wykonaniu.
Reżyser-A.
Scenarzysta-Ja.A.
Obsada-A.Ja.P.K.
Sceneria-Lesna Dolina.pietro 2.balkon.salon.
rekwizyty-szampana moc.lampeczki.pierscionek owy.chipsy.popcorn.wiatrówka.
Akcja-po sesji.uczcic zaliczenie.trzeba.nasza 4.muza głosna.alkohol.głupie gadki moje z A.złosc K.słuchac nas nie może.jak zawsze.P też.K chwyta za wiatrówke.i straszy nas.na balkon wygania mnie i A.że niby specjalnie.celowo.Ja i A sami na balkonie.Lesna Dolina.po 0.00.gadki głupio-madre nasze.On.wyciaga pierscionek.Pierscionek złoty,biały.Z rubianami.Ja zdziwiona.mocno.Prosi o chodzenie.Ja odmawiam.Nie rozumie.Zawsze tak.Gadka,że 10 lat będzie nawet czekac.na mnie.jak trzeba.moj płacz.nie konczacy sie.głupio mi.mowie-to nie ja,pomyłka.szukaj innej.lepszej.dobrej.ja zła.niegodna.jak grochem o sciane.oddac chce pierscionek.nie pozwala mi na to.prosi wziac.zwrocic nie moze.nie ma komu innemu dac.biore od niechcenia.po kłótniach 2-dniowych.wycienczona.mam dosc.On-nadal czeka.Ja-nosze pierscionek.zeby sie usmiechnal.A-to nie mój typ,nie ten ksiaże,nie ta bajka.Nasze bajki roznia sie!.Tak mi przykro...
jestem zła,wiecznie zła...puella aeterna!!!
Komentuj (6)
Link :: 29.05.2008 :: 19:48
...Jesli nie zatęsknisz do mnie, posle pare duchów złych
i na zawsze z nimi bedziesz, bo Cie już nie zechce nikt.
Jesli moja nie zostaniesz, posle pare duchów złych...
One zrobia co im każę i Cie już nie zechce nikt...
przerwa zbyt długa.napisac cos czas.przerwa w fizjologii.odruch wymiotny wywoluje limbiczny uklad.w zyciu mym zbyt wiele sie dzieje.zbyt duzo naraz.ksiazke by pisac mozna.ze ja rzekomo niby duchy przyciagam.Dusze (nie)czyste za mna krocza wciaz.to krew w wannie.tupanie po schodach.drzwi sie same otwierajace na kluczyk zamykane.samozapalne lampki,lampeczki.krew na ubraniach znikad.rzeczy same zmieniajace swe polozenie.sam zapalajacy sie gaz.spadajace wazony z kwiatkami z parapetów.same otwierajace się okna.samoistnie wirujacy kabel czajnikowy.głosem mówiace do mnie znajomych.wizje nieczyste.akysz akysz.dlaczego ja.dlaczego wciaz za mna chodzicie.dlaczego.
~Czyżby przez Niego?Za Nim przyszłyscie?Sprawka oka przekrwionego?Ono wciaż patrzy na mnie.Wtedy czuje,że jestes blisko.Blisko mnie.Powiedz,że to nie Ty!!!!Powiedz im to!!!I tak nie wyrzucę Cię z serca,mysli.I tak nie wyrzucę go.Schowam je głęboko przed Wami.Skłamałam mówiac,że nie wiem,gdzie jest.W czasie przeprowadzki owej.Pierwsze wyjęte zostało.Wiesz jak ważne ono mi jest.Wiesz?
...Ono jest moje.Tylko moje! nie oddam.
Złam to serce na pół
Przeżuwaj i splun
Niech resztki spłucze deszcz
Chcesz, połam na cwierc
A gdy zleca się dzikie koty
To je karm...
Skaż to ciało na smierc
Przez zapomnienie
Konturów, aury brak
Tak się boje o siebie
Skad to wiedziec mam
Co to może sie stac
~Schizofreniczny taniec...
Szok.Nazwisko pasuje.chlopak szokuje.stylem bycia.psychotyzmem.sadyzmem.budzi moj strach.od dawna.chyba dawna.historia jak z filmu.kolega moj.student.bum.jak ja.kolega z lawki obok.truciciel.byl kumplem dobrym.bylo mu malo.msciwy egoista.nasza znajomosc blizsza.wspolne imprezy.wyjscia.picie w tygodniu.nauka.wiele rzeczy wspolnych.wspolne kredki na histologii i preparaty.do czasu.o propozycji sesji zdjeciowej juz nie wspomne.niezdobyta ja.i slepa.udawalam slepa.nie widzialam.nie chcialam.podobalam mu sie.ale on byl jedynie kolega.nie wazne,ze byl wszedzie,gdzie ja.wspolne rozmowy.razem siedzenie.wspolne wyklady.nawet mis moj.otruc chcial.extasy podal.trul mnie.szczesliwy byl.ja pobudzona.zbyt odwazna.ten masaz.potem pustka w glowie.spanie dlugie.zarwane zajecia na uczelni.jego smiech.podlec.ja upokorzona.i nie skonczyl na tym.obrazony od gejow.kolezanka zrobila to.dosypal do kawy czegos.plakala w sluchawke.sciana skacze.omamy.brak koordynacji ruchowej.o jakim tu ruchu mowa w ogole.znizona do dzdzownicy i ruchow posuwistych.ale nadal malo.uczyc zachcialo sie biochemii.kolezanka nie miala sil.kolejne extasy pana j.wypadek jej.lezy pod taxowka.wstaje.na szczescie.nic powaznego.cud.ulga.i picie.jego wyrzuty sumienia.on ich chyba nie ma.ale pije.rzyga.slaba glowa.boli.chce spac u nas.w lozku mym na noc.truciciel moj.prosze K zeby na to nie pozwolil.uspokaja.ufam mu.to tylko 2 h.albo az.z moim pseudo "adoratorem" w jednym lozku.obiecuje raczki przy sobie trzymac.nie ma sily.ledwo lezy.K przychodzi z pomoca.za wlosy ciagnie.taxi wzywa.za drzwi wyrzuca.nie otwiera.ponizenie jego pierwsze.postanawia odegrac sie.kupuje wiatrowke od K.posadza o kradziez pieniedzy.wiatrowka odwidziala sie chlopcu.pieniadze z ojca konta kradnie.posadza nas o powiazania z mafia.nadal dziwnie na mnie patrzy.i sie usmiecha.nadal go pociagam.chyba.mimo ponizenia.na policje chce podac.cichnie.boi sie.wspolny grill.K spi.wypil troche.J moze sie zemscic za mnie.czuje ze cos sie stanie.nie moge nic zrobic.lzy w oczach mam.J wyciaga gaz pieprzowy.Prosto w oczy K nim pryska.Moj szok.kolejny.uciekam z altanki.ewakuacja grupy.krzyki mojej P.przyznaje sie sam.ze on.wracamy do domu.klamie łgarz w zywe oczy.ze pieniadze pozyczone i mu nie oddane.lgarz totalny.napluc mu w twarz chcialam.balam sie.nadal sie go boje.jestem tchorzem.bic chca go wszyscy.tlumaczyc mi sie chce.mily jest.prosi.mowie:"nie chce z toba rozmawiac",tlumie zlosc w sobie.mysle cos mi zrobi.a slysze jego glupie:"aha".na zajeciach przysuwa sie blisko.przy step-up.ja sie odsuwam.spadam z krzeselka.no prawie.polar chce mi zalozyc na cialo.cisnienie skacze mi.serce wyskoczy.i jego smiech:"to na moj widok skacze Ci cisnienie.uspokuj sie.wiem ze Cie podniecam.podobam Ci sie co".predzej sobie zyly podetne niz cos nas polaczy.boje sie ciebie psychopato!!!unikam cie.szacunku nie mam juz.nie wiem co robic mam.ja,K i P.to przeze mnie we wszystko wciagnieci.gdyby nie zwrocil uwagi na mnie.gdyby cofnac czas.i wciaz ten jego wzrok na wykladach.wzrok zabojczy.dosypie znow czegos.zabije.kto wie.dostanie to co mu sie nalezy.za wszystko..i bedzie alfa.potem omega.
Komentuj (0)
Link :: 16.04.2008 :: 18:56
"To jest mój sen ten sen przeraża mnie
W pokoju bez ścian zamykam się
Nie ma nic nie ma mnie niby bezpiecznie
Ale wcale nie jest dobrze w moim snie.."
Ja.Klasa.Lekcja.Angielski ponoc.Ona.P.Prosi.O spotkanie.Odmawiam.Chamska ja.To koniec.Z Twojej woli.Wina Twa.Ja szczesliwa.Wsrod przyjaciol.Przeniesiony sprawdzian.Za miesiac.Ulga ma.Bo spie.Po redd'sie.I kolejny.Znow sen.Podworko.Las blisko.On.Przyjezdza.Z cala brygada.Zołnierze.Mundury.Tlum.Jego brak.Ma histeria.Idzie Babcia.Z wnuczkiem.Z reke ida.Wytykaja palcami.Mnie.Babcia tlumaczy.Zem zla.Biore ogien.Podpalam las.Caly.Oboz zołnierzy.wszystkich.Zemsta ma.Za niego.Sledzi mnie.Ktos z psem.Barczysty i ciemny.Pies ogromny.Moj strach.Budze sie.Aaaaaaa.
~to tylko sen....jeden z dziwnych codziennych wielu.
Komentuj (5)
Link :: 31.03.2008 :: 11:56
"Jestem jak kazda kobieta, która wie jak poruszac sie w swiecie, a w szczególnosci rozumie, że gdy ja boli, to tak naprawde nie boli.
Gdy jej sie chce, to tak naprawde jej sie nie chce, a gdy nie chce, to własnie chce.
Gdy płacze , to histeryzuje i jest niewdzieczna.
Gdy sie na cos nie zgadza, to jest wredna i cyniczna.
Gdy sie cieszy, to się wygłupia albo jest pijana.
Gdy chce ładnie wygladac, to sie mizdrzy, a gdy się kims zainteresuje to się puszcza.
Gdy sie wstydzi to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna.
Gdy sie przy czyms upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie czego chce.
Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha to jest zimna.
Gdy ma ochote na seks, TO JEST SUKA, a gdy nie ma ochoty na seks, TO TEZ JEST SUKA.
Jesli chce byc kims - to w glowie jej sie poprzewracalo,a jak nie chce byc kims, to jest glupia kura.
Jesli jest sama, to znaczy, ze nikt jej nie chcial, a jesli jest z kims, to znaczy, ze cwana....
... a gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje.”
taka wlasnie jestem.cala ja!
Komentuj (1)
Link :: 29.02.2008 :: 17:56
Nieważne, nieważne
Że każdy ma tutaj swoje zdanie
Ty masz swoje słowo - rozczarowanie
...Rozgrzała moja krew,
Doprowadziła ja do stanu wrzenia.
Aby uratować Cię od szubienicy,
Szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak.
Ogrzała ma duszę,
Ale ja smieję się teraz i ciagnę mocno
I widzę Cię dyndajacego na szubienicy,
Dyndajacego na szubienicy,
Dyndajacego na szubienicy,
Dyndajacego na szubienicy...
Mój bunt przeciw chudym,kręconym blondynkom...bunt przeciw dr.W!!!
~zbyt ostro?
a w moim życiu króluje ostatnio fizjologia i biochemia...
~kolejnosc przedmiotów celowo zamierzona i swiadczy o ważnosci tego oto przedmiotu i osoby wykładajacej nie jako...
lekarz okrętowy--->naszła mnie mysl o takim życiu na morzu pełnym,wsród wiatru i morskiej piany...ale jak daleko do urzeczywistnienia jest?
~jesli ktos wie jakie kwalifikacje sa potrzebne,aby zostać lekarzem okrętowym proszę o kontakt;)
i on...mój strach i kropka.
***
"... CzAs JaK dEsZcZ...sZyBkO uCiEkA cZaS cZłOwIeKa PłYnIe JaK rZeKa..."
Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin mamo!:*
Komentuj (4)
Link :: 22.02.2008 :: 13:04
...od kiedy ropa goja się rany,
od kiedy wiemy że te dni prędko nie przepłyna
od kiedy slina nasza smakuje ołowiem
od kiedy ropa goja się rany...
Czasem chcemy zrobic cos dobrego...
a wychdzi na odwrót...
Czasem mamy dobre intencje..
a zostaje to zle odebrane...
Czasem nie rozumiem ludzi...
Na szczescie kazdy ma wybór i wolna wole:)
przypadek.zrzadzenie losu.przeznaczenie.istna telenowela
brazylijska.poczatek.koniec.miłosc.rumience. strach.ból.złosc.odrzucenie.wstyd.on.ja.my.ktos
trzeci.natłok mysli.Twoj żałosny smiech.szczescie.radosc.
zycie.głupota.czas.pare tygodni.czekanie.łzy.usmiech.tesknota.
zal.modlitwa.nauka.filmy.stetoskop.M.S.P.wybaczenie. smutek.intryga.polityka.ownlog.
~wiele mysli kłebi sie w mojej głowie...od czegu znow zaczac?...
"Chociaż smierc wszystkie życia przerywa żale,
życie ucieka od niej zawsze w zamieszaniu.
Tak samo serce bije ze strachu przed miłoscia,
jakby czuło smierci przybliżanie."
*z dedykacja dla Nelci o której zawsze bede pamietac...
Komentuj (6)
Link :: 14.11.2007 :: 11:56
...MiŁOwaNia głOdni JAk wilCy...serce Twe-busola ma...OdKryjemY MiłOść NieZnaNą...
zmiany,zmiany i jeszcze raz zmiany u mnie...z Adrianem to nie było to...okazalo sie (o czym balam sie pomyslec na samym poczatku),ze nie dosc, ze ateista wysmiewajacy sie z Boga i ze mnie po czesci, co jeszcze moglam zniesc....nawet raz poszedl stanal kolo mnie w kosciele...ale to nie tak powinno byc:( mial pretensje, ze zostawiam go idac do kosciola,bo on nie mial zamiaru tam pojsc...myslal, ze jest niewiadomo kim, bo prawo studiuje,ma firme,rodzice prawnicy,kasa...i kiedy ja powiedzialam, ze potrzebuje pieniedzy i w wakacje musze z przyjaciolka i jej chlopakiem pojechac za granice zarobic,to sie obrazil...bo przeciez on mnie moze w firmie zatrudnic za kwota, ktora ja ustale...no ale nie da sie wszystkiego zalatwic pieniedzmi...jego stosunek do moich znajomych --- przykro sie robilo:( musialam sie wstydzic i przepraszac...a na dodatek musial zawsze postawic na swoim ,bo jedynak i to ciagle sluchanie o jego bylej Kasi doprowadzalo mnie do wariacji....jestem juz sama...i dobrze mi z tym:) a niedawno przyjechal do mnie Michał:) z ktorym tak lubie pisac:D tylko, ze on jest z Warszawy niestety a nie z Białegostoku:/ fajnie spedzilam z nim i Paula (moja przyjaciolka,kolezanka z grupy i wspollokatorka:P) najpierw pogadalismy troche...wlaczyl nam w koncu ogrzewanie bo dwie biedne blondyneczki nie umialy tego zrobic;P i w koncu w domu bylo cieplo...powiedzmy cieplo...bo tam wiecznie zimno...dlatego szukamy nowej stancji z Paula...zreszta wspollokatorki z farmacji---porazka!!! jak to mowi Paula to nie ludzie...nie jedza,nie spia,nie wychodza z pokoju i ciagle sie ucza;D nie to co my na lekarskim:D uczymy sie na nastepny dzien w wpada kolega Jacek podaje jakies tabletki niby efedryna,ze lepiej sie uczyc a to jakies gwono na amfetaminie...myslalam ze go zabije jak sie dowiedzialam,ponoc ze Stanow sprowadzane...popijamy piwem, jemy pizze...Kasia widzi dziwne aureolki,Paula smieje ze mnie sie,Jacek robi masaz,Paula kreci filmik,ktory niejednoznacznie wyglada:P a do tego atak misiocytow (kulki czekoladowe z tesco) na Jacka hehe:D rano wszyscy budza sie z bolem glowy i takim oooo przespalismy zajecia:D trzeba isc po zwolnienie:D i tak z 3 razy w tygodniu:D heeh trzeba umiec sie i uczyc i balowac:D a z Michalek spedzilam weekend caly...:D pokazalam mu nasz palac noca,fontanny....pochodzilismy troche pogadalismy...a wieczorem oczywiscie cos wypilismy:D wypilismy butelke zoladkowej...a Kasia siedzi i mowi nagle:"Michał,ale Ty wiesz, ze jak ja za mało wypije to mam doła?" a Michał to idziemy na stacje benzynowa,bo juz wszystko zamkniete;D i idziemy...wchodzimy na stacje...prosimy balsam pomorski a sprzedawca chwiejac sie na nogach do nas:"a kubeczek plastikowy i zapojke to macie;P?" jak sie smiac zaczelam:D hehe wypilismy balsam...chcialam jeszcze posluchac jak Michal gra na pianinie,bo mamy na stancji,bo to 2 pietrowy dom z salonem:D...ale zapomnialm o tym kompletnie wiec wstaje i mowie juz pijana jak belka:"ja ide spac.dobranoc" a Michal do mnie:"Czekaj odprowadze Cie na gore" a ja "Nie....Ty spisz na gorze...ja na dole u Pauli" hehe;D mimo ze nietrzezwa to wiem gdzie mialam spac hehe;D a on chcial to wykorzystac hehe;D smieszny jest:D jak to mowi Paula psychotyczny elf (ma sliczna elfia urode) o zielonych glebokich oczach...ponoc otchlan w tych oczach budzi strach...interesuje sie psychologia,buddyzmem i kultura...tylko troche zycie ma ciezkie,bo sam na siebie pracuje i wszystko robi...nawet mi kasiazke przywiozl ze soba...rysunek sliczny zrobil...jak to mowi Jacek:"Ty i Paula macia jakas obsesje na punkcie elfa" a my jednoczesnie "mhm...takie zamarzone":D a inny kolega,ktory sie na mnie patrzy z takim pozadaniem,ze sie go boje (a wszyscy sie z tego smieja w grupie) pyta "a ten elf to zwierzę czy człowiek" hehe:D dobra koncze juz...napisze cos jeszcze moze kiedys...jak narazie fizjologia na mnie czeka i straszna pani doktor Wójcik...i Kalms pod reka na uspokojenie;) hehe buziak:*
Komentuj (5)